|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ADA
Administrator
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 8699
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 17:34, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Senszen, cieszy mnie, że odcinek Ci się spodobał. Uporządkowanie faktów poszło Ci bardzo dobrze. India oczywiście żyje i ma się dobrze. Nawiasem mówiąc nie zabiorę jej Candy'emu
Przeskok czasowy był konieczny dla przeprowadzenia zamysłu Aderato
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Senszen
Moderator artystyczny
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 6519
Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 17:56, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Nie ma to jak analityczny umysł
Cytat: | India oczywiście żyje i ma się dobrze. Nawiasem mówiąc nie zabiorę jej Candy'emu |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ADA
Administrator
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 8699
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:00, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Ależ radość
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Senszen
Moderator artystyczny
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 6519
Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:11, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Jakże by inaczej A czy Aderato jest skłonna szepnąc słówko, co planuje?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ADA
Administrator
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 8699
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:13, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Przykro mi, ale nie Tajemnicza się jakaś zrobiła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Senszen
Moderator artystyczny
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 6519
Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:13, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Ach, te weny...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ADA
Administrator
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 8699
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:15, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
No, właśnie. Ja swoją chyba wyślę na urlop.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Senszen
Moderator artystyczny
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 6519
Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:16, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Może to i dobry pomysł Przepracowana i zestresowana wena ma fochy i jest marudna. Albo zabija nie tych, co trzeba
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ADA
Administrator
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 8699
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:18, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Jakieś sugestie? Aderato nadstawia ucha
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Senszen
Moderator artystyczny
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 6519
Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:20, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Ja tam mówiłam o swojej Inspiration... nie wiem, o czym Aderato mówi
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ADA
Administrator
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 8699
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:32, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Aderato się zmartwiła. Pozdrowienia dla Inspiration. Mam nadzieję, że pilnie pracuje nad drugą częścią epilogu.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Senszen
Moderator artystyczny
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 6519
Przeczytał: 6 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Nie 18:39, 15 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Tak... pracuje...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ewelina
Moderator
Dołączył: 25 Kwi 2017
Posty: 2682
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 0:42, 16 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Doktor przyjechał, a maleństwu jakoś się nie śpieszyło. Zaczęła się bać. Z Josh’em było zupełnie inaczej, a przede wszystkim tak nie bolało. I te skurcze, których siła wciąż wzrastała. |
Cóż, porody bywają różne. Niektóre trwają krótko, inne bardzo długo
Cytat: | - Adamie, uspokój się – powiedział stanowczym głosem doktor Martin.
- Jak mam być spokojny, gdy moja żona rodzi już dwanaście godzin! |
Istotnie, trudno w takim wypadku zachować spokój
Cytat: | - Zrobię, co w mojej mocy – zapewnił Ben, jednocześnie z troską spoglądając na syna chodzącego po salonie niczym ranny lew. |
A cóż Ben może zrobić? Nie sądzę, żeby zdołał namówić Adama do jedzenia
Cytat: | - Ben, poród jest ciężki i nie wiem, jak długo to jeszcze potrwa.
- Jest bardzo źle? – spytał szeptem Ben.
- Nie tak, jakbym sobie życzył.
- Co mogę zrobić?
- Modlić się – odparł doktor i uścisnąwszy ramię Bena wrócił do rodzącej Ann.
- Co ci powiedział? – Adam badawczo przyglądał się ojcu.
- Nic takiego. Zobaczysz wszystko będzie dobrze. |
Z Ann jest niedobrze. Ben skłamał?! Ale w dobrej intencji, żeby uspokoić zmartwionego syna
Cytat: | - A ty też byłeś cierpliwy? – spytał niemal wrogo Adam.
( ... )
Ben westchnął ciężko i rzekł:
- Nie byłem cierpliwy i bardzo się bałem, tak jak ty teraz.
- To nie mów mi, jak mam się zachowywać.
- Masz rację. W takiej sytuacji trudno cokolwiek narzucać czy sugerować człowiekowi. |
No własnie. Ben też się denerwował
Cytat: | Nie wiedziałem, czy sprawdzę się, jako ojciec. Zastanawiałem się czy podołam obowiązkom. Chwilami było mi naprawdę ciężko, ale uwierz mi synu, dla takiej nagrody, jaką jesteś ty i twoi bracia warto było przejść przez to wszytko. |
Samotny ojciec i trzech synów! Na szczęście była między nimi na tyle duża różnica wieku, że mógł liczyć na pomoc najstarszego, a później i średniego potomka
Cytat: | Skrzypnięcie drzwi przerwało Benowi. Obaj z Adamem zamarli wpatrując się w wyraźnie zmęczonego lekarza.
- I, co doktorze? – Adam nie wytrzymał.
- Masz córkę i…
- Naprawdę?! – krzyknął przerywając lekarzowi uradowany Adam.
- Tak. Masz córkę i syna – odparł dziwnie smutnym głosem Martin, co nie uszło uwadze Bena. |
A to niespodzianka! Bliźnięta
[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat: | - Adamie, musimy porozmawiać – rzekł powoli doktor Martin.
- Co się stało? – Adama w ułamku sekundy zmroziło. – Czy Ann?
- Jej stan jest… bardzo ciężki. |
Zabrzmiało ponuro
Cytat: | - Jest jeszcze coś, o czym musisz wiedzieć.
- Słucham – powiedział Adam wpatrując się w drzwi sypialni.
- Dzieci… urodziły się bardzo słabe i one...
- Chcesz mi powiedzieć, że też nie przeżyją?
- To może się zdarzyć – westchnął Martin. - Przykro mi. |
No to mu dołożył
Cytat: | Teraz mógł dokładnie zobaczyć swoje dzieci. Były do siebie podobne, jak dwie krople wody. Nie miał pojęcia, które z nich to chłopiec, a które dziewczynka. Zresztą nie było to istotne. Istotne było tylko to, że pokochał te maleństwa miłością bezwarunkową. |
Tak, to najpiękniejszy widok na świecie. Dziecko
Cytat: | - Jestem przy tobie – delikatnie ujął jej dłoń w swoją rękę. – Jak się czujesz kochanie?
- Dobrze… teraz już dobrze, tylko jestem taka zmęczona, ale to nieważne. Widziałeś nasze dzieci?
- Tak, kochanie – szepnął wzruszony.
- Podobają ci się?
- Są śliczne – odparł lekko łamiącym się głosem. |
Biedny Adam (Ann oczywiście też) nie wie co ma powiedzieć. Na szczęście jest zachwycony dziećmi
Cytat: | ... powiedziała: duszno mi Adamie.
- Zaraz otworzę okno – odparł, wstając z krzesła.
- Nie – wyciągnęła do niego dłoń. – Pozytywka twojej matki.
- Pozytywka?
- Tak… niech zagra naszym dzieciom – powiedziała wolno z wyraźnym wysiłkiem.
- Ann?… Ann… |
Biedna Ann, jest taka wycieńczona porodem, straciła sporo krwi. Ostatni wers ma bardzo ponury wydźwięk Czyżby koleżanka coś planowała?
Zrobiło się smutno. Aderato zaszalała. Nie wiadomo co z Ann, co z dziećmi? Zanosi się, że nie najlepiej będzie. Zobaczymy. Bardzo dobrze oddane są emocje przyszłego tatusia. Wizja Adama krążącego niczym lew pobudza wyobraźnię. Zobaczymy co dalej. W każdym razie dobrze napisane, choć z ponurymi perspektywami. Kiedy będzie wyjaśnienie tej dołującej sytuacji? 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ewelina
Moderator
Dołączył: 25 Kwi 2017
Posty: 2682
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 1:26, 16 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Cytat: | ... i przerzuciwszy nogę nad przednim łękiem zwinnie zeskoczyła z siodła.
- Co ty robisz?
- O, co znowu chodzi? – westchnęła i pokręciła ze zniecierpliwieniem głową.
- O to, jak zsiadasz z konia.
- Nie rozumiem. Stryjaszek Joe, kiedyś mi pokazał, że tak można i bardzo mi się to spodobało.
- Nie wątpię – odparł z sarkazmem. |
No proszę Wpływ niesfornego stryjka Joe
Cytat: | - Oj, Candy jesteś dzisiaj strasznie zasadniczy. Cookie ciągle powtarza, jakim jesteś wspaniałym tatą. No, nie wiem czy nie powinnam jej otworzyć oczu.
- Tego już za wiele! – krzyknął mężczyzna. – Nawet nie próbuj mącić mojej córce w głowie. |
Dziewczę fajnie przekomarza się z Candy'm. Chyba są zaprzyjaźnieni
Cytat: | - Cookie czuje się już lepiej, więc czy jutro po moim przyjęciu urodzinowym może zostać u mnie na noc?
- Lizzy, to zły pomysł. July długo chorowała i jest jeszcze słaba.
- Candy, bardzo proszę. Cookie to przecież moja najlepsza przyjaciółka. – Towarzyszył temu niewinny uśmiech i trzepotanie rzęsami.
- Oj, Cartwrightówna potrafisz sobie urabiać ludzi. No, dobrze, porozmawiaj z moją żoną. Jeśli pozwoli July zanocować u ciebie, ja nie będę miał nic przeciwko temu. |
Pewnie są przyjaciółkami. Myślę, że ta noc będzie przegadana Przecież muszą wszystko omówić, a na to zwykle brakuje czasu
Cytat: | - Czekaj – powiedział Candy. – Ktoś tu jedzie.
- Owszem. Nie poznajesz? To przecież Joshua! – krzyknęła rozpromieniona dziewczyna. – Wiedziałam, że przyjedzie! Wiedziałam! Lucky, koniku zobacz, kto przyjechał. Josh, braciszku! |
O! Jest i Josh
Cytat: | Najważniejsze były studia, na które ojciec wysłał go aż do Bostonu. Chłopak poszedł w jego ślady i tak, jak on studiował architekturę oraz inżynierię. Dodatkowo uczęszczał na wykłady z nauk rolniczych, bowiem uznał, że wiedza, jaką zdobędzie na tym kierunku przyda mu się przy prowadzeniu stadniny, którą kiedyś w przyszłości miał przejąć od ojca. Jak na to wszystko znajdował czas, było, szczególnie dla jego przyjaciół, wielką zagadką. Faktem było, że nauka nie przeszkadzała mu prowadzić życia towarzyskiego. |
Przystojny, z dobrego domu, do tego tytan pracy i młodzieniec udzielający się towarzysko - ideał!
Cytat: | Dziadek Ben, gdyby żył na pewno byłby dumny, że jego synowie tak świetnie dają sobie radę. Na wspomnienie dziadka Josh posmutniał. Wciąż pamiętał jego głęboki głos i ten szczególny uśmiech, który miał zarezerwowany dla swoich wnucząt. |
Widzę, że dziadek Ben został przeniesiony na chmurkę
Cytat: | Inger, najstarsza córka stryja Hossa, spytała, czy nigdy nie żałował drogi, którą przeszedł i czy warte to było wyrzeczeń, które poniósł. Wówczas dziadek popatrzył na nich, uśmiechnął się i powiedział:
- Dla takiego szczęścia, jakie siedzi wokół mnie, warto było.
- Jak to dziadku? To my jesteśmy twoim szczęściem? – spytała spoglądając na niego podejrzliwie Jenny, córka Joseph’a.
- I to ośmiokrotnym szczęściem – odparł spoglądając na najmłodszą, śpiącą na jego kolanach latorośl Joseph’a. - Nigdy nie zapominajcie, że rodzina, jest najważniejsza. |
Ben ma sporo wnuków. Jest bardzo szczęśliwy - zawsze o nich marzył
Cytat: | Jego siostra naprawdę była śliczna i nawet to, że najchętniej nosiła spodnie i kraciastą koszulę nie ujmowało jej urody. Miała uśmiech i niebieskie oczy ich matki, a dołeczki w policzkach i czarne włosy odziedziczyła po ojcu. Roześmiana, biegła ile sił w nogach. Kapelusz zsunął się jej w tył głowy, a spięte w luźny węzeł włosy rozsypały się i fantazyjnie powiewały na wietrze. |
Czyli córka wzięła to no najładniejsze było w jej rodzicach
Cytat: | - Jakbym mógł zawieść moją małą, niesforną siostrzyczkę – odparł Josh i zaśmiał się głośno na widok skrzywionej miny Lizzy.
- Nie jestem ani mała, ani niesforna. Czy wiesz, że Jake Baker powiedział, że się ze mną ożeni?
- Doprawdy? Myślałem, że mam jeszcze trochę czasu – rzekł udając strapionego.
- Czasu? Na, co? – spytała zaciekawiona Lizzy.
- Na przegonienie twoich kawalerów.
- Oj, Josh, co ty mówisz. Nie zrobiłbyś tego. |
Czyżby była zainteresowana propozycją Jake'a Baker'a?
Cytat: | - Lizzy, popatrz na mnie. Co się dzieje? – spytał zaniepokojony Josh.
- To przez te moje urodziny. Zawsze wtedy myślę… no wiesz, o kim.
- Wiem. Trudno zapomnieć – pogłaskał ją po głowie. - Jeśli chcesz porozmawiać, to możemy choćby i teraz. |
A tu co się przydarzyło? Urodziny, bliźnięta, Mike? Czyżby jej brat, lub mama ... byli na chmurce?
Cytat: | - Danny, stryja Hossa pobił się z trzema chłopakami z miasta. Gdyby nie stryjenka Edna, stryj by go rozszarpał.
- Nie wierzę! Stryj Hoss?! – Josh z niedowierzaniem pokręcił głową. - To przecież chodząca łagodność. Ale dlaczego Danny się bił? On i przemoc nie bardzo do siebie pasują.
- Danny stanął w obronie Maggie Owens – kontynuowała Lizzy.
- Ach tak. Czyżby Daniel Cartwright się zakochał?
- Wszyscy tak twierdzą, a i on utrzymuje, że Maggie to miłość jego życia – zachichotała Lizzy.
- Przecież on ma dopiero czternaście lat.
- I, co z tego? Miłość to miłość. Gdybyś, choć raz był zakochany to na pewno byś go zrozumiał.
- A skoro nie byłem, to nie rozumiem. Tak? |
Syn Hossa jest taki romantyczny? Czyżby kolejna inspiracja stryjkiem Joe?
Cytat: | Podobno jednemu z nich Danny wybił przednie zęby. No i chłopak będzie szczerbaty do końca życia. Jego ojciec zażądał od stryja odszkodowania w postaci trzech cielaczków. Po jednym za każdy wybity ząb. |
Za to krzepę Danny ma po tatusiu
Cytat: | - A jak ma się reszta rodziny?
- Dobrze. Tylko stryj Joe zupełnie osiwiał.
- Nie dziwię się. Przy czwórce tak niesfornych córek, jak te jego ancymonki też bym osiwiał.
- Ja tam je bardzo lubię. Są takie radosne i pełne życia.
- O, tak – przyznał Josh – prawdziwe żywe srebra.
- Stryjenka Aurora twierdzi, że cała czwórka wdała się w ojca. |
To jeszcze nie tak źle ... mogły mu włosy powychodzić ze zmartwienia
Kolejny fragment. Weselszy, choć dowiedziałam się o paru osobach które autorka wyeliminowała. Niestety Czyżby i Ann już nie było w Ponderosie? Co z Mike'm? Czy na pewno ich już nie ma? Córka Adama bardzo sympatyczna, przebojowa i energiczna. Josh jak zwykla czarujący - takim był jako mały chłopiec i ... tak mu zostało. Joe robi za "damskiego krawca" - ma aż cztery córki, pełne życia, rozbrykane, niesforne. Zupełnie jak on w dzieciństwie i młodości. Hoss też się stał statecznym panem domu, choć jego syn sprawia mu nieco problemów. Bardzo interesujące, ciekawie napisane. Proszę o wyjaśnienia odnośnie brakujących osób, no i co dalej z Joshem i córką Adama 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ADA
Administrator
Dołączył: 22 Kwi 2017
Posty: 8699
Przeczytał: 4 tematy
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 22:08, 16 Lip 2018 Temat postu: |
|
|
Ewelino, serdecznie dziękuję za bardzo ciekawe i obszerne komentarze. W najbliższym odcinku postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania dotyczące Ann i Mike'a. Będzie też Josh i Lizzy oraz Adam. A odcinek powinnam wstawić jutro wieczorem o ile nie stanie mi coś nieprzewidzianego na przeszkodzie ewentualnie moja wena się nie znarowi.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|